środa, 22 czerwca 2016

#OdkryjSomersby

Miesiąc temu otrzymałam paczkę od Streetcom:




Najpierw przyszła wiadomość: Lord wysłał do Ciebie posłańca z paczką! :)
Poproszono mnie o zebranie opinii na temat Somersby.
Podzieliłam się puszkami z koleżankami, sąsiadkami, sąsiadami oraz najbliższą rodziną.
Najczęściej piję piwa jabłkowe, cydr. Smak Somersby odpowiada mi ponieważ napój ma odpowiedni poziom nagazowania. Z lodem jest wyśmienite. Na letnie imprezy jest w sam raz. Każde inne piwo, szczególnie to niearomatyzowane ciężko się pije w upały. 
osoby, z którymi się podzieliłam również mają podobne opinie. Nie da się nie lubić.
Pierwsze Somersby, jakie piłam, przyniósł do nas parę lat temu kolega męża. Polecał nam to piwo mówiąc, że jest najlepsze. Również i ja polecam #odkryjsomersby :)

poniedziałek, 2 maja 2016

Iłża. Wycieczka z dziećmi

Jej Łza - Iłża 

Zamek ponoć zbudowała okrutna księżna Odosława by ukryć zgromadzony rozbojem majątek. Będąc już osobą starszą weszła na basztę. Było Boże Narodzenie. Potknęła się i spadła. Po jej śmierci szukano skarbu ale nic nie znaleziono.
"Legenda podaje, że kto wejdzie na Górę Zamkową w Boże Narodzenie zobaczyć może otwarte wrota a za nimi wypełnione złotem skrzynie. Jeśli jednak spróbuje przekroczyć wrota zostaje za nimi zamknięty na zawsze. Któregoś dnia na Górę Zamkową zaciągnął swą matkę pewien chłopiec. Było akurat Boże Narodzenie i widok ośnieżonej okolicy był wspaniały. Naraz u podnóża baszty ujrzeli otwartą bramę i błysk kosztowności. Kobieta ruszyła w ich kierunku. Gdy już dochodziła do skrzyń usłyszała okropny śmiech i brama zamknęła się na głucho. Na próżno wołała swego synka i próbowała wyjść z otaczającej ją ciemności. W końcu usiadła i tak długo płakała, aż u stóp wzgórza utworzyło się jeziorko. Wypłynął z niego strumyk nazwany przez miejscowych Jej-łzą. Z czasem nazwę ta przejęła rozwijająca się tutaj osada. Potem nazwa uległa zmienia na Iłża. Jest jeszcze inna legenda, choć kończy się podobnie. Pewnego razu, gdy teren Iłży porastała jeszcze puszcza przybyła tu stara królowa i rozkazała na wzgórzu wybudować sobie zamek. Trudno tam było o wodę wywiercono więc w skale bardzo głęboką studnię. Mówiono, że królowa chciała opłakiwać śmierć męża, ale ona wyprawiała wystawne uczy i obmyślała plany pozbycia się znienawidzonej synowej, którą królewicz poślubił wbrew jej woli. W końcu wraz z czarownikiem uknuła okrutną intrygę. Wysłała do młodego króla posłańca, iż tęskni za rodziną i prosi o odwiedziny. Król przybył wraz z małżonką myśląc, że to zakończy niesnaski z matką. Niebawem jednak dostał wiadomość o pilnej naradzie i musiał opuścić zamek, ale na prośbę matki pozostawił przy niej żonę. Teraz zgodnie z planem czarownik rzucił na nią zaklęcie i zamienił w białą kaczkę. W takiej postaci królewna została wrzucona do studni zamkowej. Nieszczęśliwa kaczka tak długo roniła łzy, aż ich potok rozmył skały i wypłynął u stóp wieży jako strumyk. Kaczka również wypłynęła z prądem na powierzchnię a tam anioł odmienił ją z powrotem w dziewczynę i przywiódł wprost w ramiona króla. Wtedy stara królowa została zamieniona w czarną kaczkę a jej goście i słudzy we wrony i kruki. Zamek jej zaś zniszczony został przez wielką nawałnicę i pioruny, tylko wieża się ostała. Strumyk, który wypływa u stóp Góry Zamkowej na pamiątkę królowej, z której łez powstał nazwali ludzie "Jej łza". Z czasem nazwę przerobiona na Iłżę." (http://zamki.res.pl/ilza.htm)




Co roku jeździmy do Iłży ale nie by popłakać ale na organizowane turnieje rycerskie i jarmark.
Jeśli chodzi o oprawę jest fajnie ale sam turniej mało nas wciągał, brakowało większego "szoł". 
Koło gospodyń wiejskich przygotowało pyszne ciasta. Zjedliśmy lody, pospacerowaliśmy. Posiedzieliśmy na murze w słoneczku. Miła to wycieczka. 








Ciacho od gospodyń

Pobawiłam się funkcjami aparatu...








poniedziałek, 25 kwietnia 2016

Pomysł na wycieczkę z dziećmi

W środę zrobiliśmy sobie wagary, urlopy i pojechaliśmy na wycieczkę do Lublina. Celem wycieczki było odetchnięcie oraz odebranie znalezionego na portalu ogłoszeniowym brodzika pod prysznic :)
Wszystko byłoby cudownie gdyby nie zimooo.
W każdym razie miejsca na wycieczkę z dziećmi super.
Pojechaliśmy najpierw do Kazimierza Dolnego. Były koguty, zamek, wieża, statki... cyganki ;)










Następnie pojechaliśmy do Ogrodu Botanicznego UMSC w Lublinie. 
Tam jest obłędnie. Dłużej zatrzymaliśmy się przy Alpinarium oraz "dziale bagiennym".








 W Alpinarium:



Nie wszystko jeszcze urosło na grządkach. Planujemy wrócić jak ogród zakwitnie.
Zwiedziliśmy:
Dział Roślin Cebulowych i Bulwiastych
Dział Dendrologii (Arboretum)
Dział Roślin Południowej i Południowo-Wschodniej Europy
Rośliny Biblijne
Dział Flory Polski
Rośliny Chronione
Dział Roślin Górskich (Alpinarium)
Dział Roślin Ozdobnych
"Pałacówka” i „Wąwóz Ozdobny”
Rośliny Ozdobne „Nad Stawami”
Kolekcje Bylin
Rosarium
Dział Systematyki Roślin
Dział Roślin Tropikalnych i Subtropikalnych
Dział Roślin Użytkowych
Dział Roślin Wodnych i Bagiennych










Ogród ma ponad 50 lat. 
Przy stawach jest Bar Baby Jagi ale akurat był nieczynny. 







Magnolia
Wracamy tam jak będzie ciepło. Planujemy też pojechać do Magicznych Ogrodów.
Chłopaki zadowolone, mąż trochę mniej bo za kierownicą 100 km w jedną... 100 km w drugą... 
Polecam w każdym razie :)

piątek, 26 lutego 2016

Pranie

Obejrzałam fascynującą reklamę proszku do prania. Co to się dzieje ze mną, skoro taki filmik uświadamia jak dużo spędzam czasu w pracy. Praktycznie 24 godziny na dobę mam dyżur. Zapuściłam bloga, dawno nic nie uszyłam (prócz cerowania ubrań dzieci) - czyli nie mam czasu na to co lubię robić. Zaniedbałam dłonie, schudłam, rozchorowałam się...  
Aktualnie mam szpital w domu - dwójka leży w łóżkach. Najmłodszy zdrowy. Wymieniamy się z mężem w opiece - pracuje na zmiany - ale nie we wszystkich obowiązkach. Właściwie też wziął chłopak na barki dodatkową pracę i dziwię się, że funkcjonuje. 



Trzeba tak organizować czas i zajęcia aby się nie zapętlić i nie zniszczyć. 
Jakiś czas temu zobaczyłam wpis na stronie coacha: CUD - Czas Unieść Dupę. 
Każdy z nas jest w stanie zrobić CUD. Częściej tylko powinno występować CUDO - Czas Usiąść na Dupie i Odpocząć. Zależy kto co potrzebuje ;) 

Kupiłam sobie trochę czasu na CUDO ponieważ najmłodszy Stasio segregował brudne pranie, jak się skończy wirować to miał opróżnić pralkę... i właśnie skończył... woła: mamo możesz powiesić!  
10 minut na bloga zleciało.

wtorek, 8 grudnia 2015

Wiersz

Śmierć

rozczesują
palce 
węzeł kabli

pum, pum
pum, pum
^_^_^_^

zamykają
tętnice
wąż diabli

pum, pum
pum
^_^_^____

białe
czarne

pum, pum ^_^____

wiadomości

Pum? ^__________


tyle smutku co miłości

______________________________________

zostało

08-12-2015 autor Julia Z.Szewczyk

sobota, 28 listopada 2015

Drzewko

Jeszcze się dobrze październik nie skończył a już powoli gromadzę prezenty. Lubię pakować i przygotowywać paczki :) 
Kot "Andrzej" ma imieniny niedługo więc już mu prezent sprawiłam w Pepco za 4 zł całe opakowanie zabawek:





Stos pudełek czeka spokojnie na strychu. Za dwa tygodnie choinkę wyciągam (ha ha w tamtym roku już 1 grudnia stała). 


Mało ostatnio się udzielam. Pośpiech, brak czasu na relaks, niedojadanie i przepracowanie robią swoje. Od dawna mam zaburzenia koncentracji, typowe roztrzepanie panny z mokrą głową. Najczęściej rozprasza mnie ten cholerny czas. Raczej jego brak. Wyrzuciłabym zegarki, uciekła na koniec świata. 
W każdym razie dziś byłam grzeczna i skupiona :) Popracowałam, zakupy zrobiłam, pranie... i to by było na tyle... po wyjściu męża zaczęłam testować klej... 
Czasem dopada mnie coś i wygrzebuję koraliki, rupiecie itp szczególnie jak siedzę sama a dzieci śpią. Dziś mąż ma nocną służbę więc szybko nie zasnę. Miałam w planach przygotowanie drzewka dla małej sąsiadki - mojej imienniczki. Traf chciał, że dostałam upragniony pistolet na klej od męża na Mikołajki (co tam, że tydzień wcześniej). Jak łatwo uszczęśliwić kobietę? Sprawić żeby się uśmiechnęła? Wystarczyło kupić klej na gorąco ;) Widzisz mężu jakie to proste? 

Kategoria recykling.
Niestety zdjęcie nie oddaje prawdy, trochę efektowniej na żywo się prezentuje. 



Potem wpadłam na pomysł wykorzystania korków po winie...
i zrobiłam sobie stroik...
taki ponury trochę... brakuje mi tu czegoś więc cdn ;)



Twórczy dzień. Synek na poniedziałek miał przygotować pracę dowolną w temacie MIKOŁAJ.
Chodzi do pierwszej klasy ale ma lekkie problemy z grafiką i pracami ręcznymi, co mnie dziwi bo sporo w domu za malucha tworzyliśmy. Praca z wykorzystaniem papieru kolorowego, kleju, makaronu gwiazdki, wiórków kokosowych, koralików. Adam sam znalazł projekt Mikołaja w internecie - origami. Ułatwiłam mu zadanie robiąc swojego mikołaja równocześnie z nim. Patrzył na mnie oraz na zdjęcie i udało się. Mamy pachnącą pracę :) Mógł coś jeszcze zrobić, ale nie podpowiadałam, w końcu samodzielnie musiało być.



Link:
Jak zrobić Mikołaja z papieru


Czasem wystarczy odrobina pomysłu aby w domu było miło i ciepło. Często przeglądam zdjęcia na homebooku czy innych stronach. Oto kilka przykładów banalnych ale fajnych rzeczy:





Jak zobaczycie mnie z koszem szyszek to wiadomo o co chodzi...